Jak zadbać o bezpieczeństwo swoich danych w internecie?

1
58
Rate this post

Jak zadbać o bezpieczeństwo swoich danych w internecie?

Internet dziś jest codziennością większości ludzi, załatwiamy w nim od najprostszych zakupów aż po sprawy urzędowe czy finansowe. Ataki hakerskie występują coraz częściej, ciągle słyszy się o kolejnych wyciekach danych z dużych firm. Zazwyczaj jednak poza dużymi wyciekami danych to proste metody takie jak wyłudzanie danych, przejęcie konta, podmiana numeru rachunku czy kradzież środków z portfela krypto. Jest kilka nawyków, które każdy użytkownik internetu powinien wprowadzić w to jak korzystamy z internetu.

Hasła i logowanie

Najczęstszy błąd to wciąż te same hasła do wielu serwisów. W praktyce jeden wyciek z małego forum może otworzyć drogę do konta mailowego, Facebooka, sklepu z kartą płatniczą w tle i giełdy kryptowalut. Dlatego podstawą jest menedżer haseł. To program, który generuje długie, losowe ciągi znaków i sam je przechowuje w zaszyfrowanej bazie. Użytkownik pamięta tylko jedno hasło główne, reszta jest obsługiwana automatycznie.

Drugi element to uwierzytelnianie dwuskładnikowe. Sam login i hasło to za mało, jeśli dane wyciekną. Kod z aplikacji w telefonie, klucz sprzętowy albo powiadomienie push radykalnie utrudniają przejęcie konta. Szczególnie dotyczy to maila (bo przez mail zwykle resetuje się inne hasła), kont bankowych i giełd krypto. Włączenie 2FA tam, gdzie to możliwe, daje ogromny skok bezpieczeństwa za cenę lekkiego utrudnienia wygody.

Phishing i fałszywe strony to aktualnie ulubione narzędzia oszustów

Większość ataków zaczyna się od kliknięcia w zły link. Mail niby z banku, SMS od kuriera, wiadomość na komunikatorze, że konto zostanie zaraz zablokowane. Po przejściu na stronę wszystko wygląda znajomo: logo się zgadza, kolorystyka też. Różni się tylko adres w pasku przeglądarki, często o jedną literę.

Obrona jest w dużej mierze kwestią nawyku. Zamiast wchodzić do banku czy na giełdę z linku w wiadomości, bezpieczniej jest otworzyć nową kartę i wpisać adres ręcznie albo skorzystać z zapisanej wcześniej zakładki. W przypadku kryptowalut dochodzą jeszcze fałszywe „strony portfeli” i „panele do odbierania airdropów”, które proszą o podanie frazy seed. Każda sytuacja, w której jakakolwiek strona internetowa żąda wpisania frazy odzyskiwania, powinna być traktowana jako jednoznaczny sygnał alarmowy. Portfele, zarówno mobilne, jak i sprzętowe, nigdy nie proszą o seed przez przeglądarkę.

Krypto jako narzędzie do ochrony danych przy płatnościach

W prywatności w internecie kryptowaluty najczęściej dotyczą płatności. Klasyczna transakcja kartą oznacza, że informacje o miejscu, kwocie i czasie zakupu trafiają do banku i operatorów płatności. Przy płatności ze zdecentralizowanego portfela nie ma numeru karty, nazwiska ani pełnego profilu behawioralnego przypiętego do konkretnej osoby. Sieć widzi adres portfela, kwotę i adres odbiorcy.

Popularne stają się codzienne aplikacje oparte o Web3 takie jak komunikatory, finanse DeFi czy nawet gry zbudowane na blockchainie. Zazwyczaj platformy te wymagają tylko naszego adresu portfela kryptowalutowego do rejestracji. Przykładem są krypto kasyna, te tradycyjne wymagają naszych danych z dowodu osobistego. Korzystając z kasyna na kryptowaluty nie musimy podawać danych z dowodu do rejestracji. (Źródło:https://cryptonews.com/pl/kryptowaluty/krypto-kasyna/)

Dodatkowo istnieją rozwiązania poprawiające prywatność na poziomie samego blockchaina, od prostych narzędzi do generowania nowych adresów dla kolejnych płatności, po bardziej zaawansowane protokoły, które mieszają transakcje wielu użytkowników. Warto podkreślić, że korzystanie z takich narzędzi ma legalne zastosowania, na przykład przy ochronie przed profilowaniem czy zbieraniem danych handlowych, choć bywa także nadużywane przez przestępców.

Ślady, który zostawiamy po każdej sesji

Bezpieczeństwo techniczne to jedno, prywatność to drugie. Wiele serwisów żyje z danych. Kliknięcia, produkty oglądane w sklepach, artykuły czytane do końca i filmiki na social media. To wszystko buduje profil reklamowy. Do tego dochodzą piksele śledzące, fingerprinting przeglądarki i aktywność w aplikacjach mobilnych.

Podstawowy zestaw higieny to przeglądarka z wbudowanym blokowaniem trackerów, rozszerzenie ograniczające reklamy i regularne czyszczenie ciasteczek. Przykładem takiej przeglądarki jest Brave. Warto zwrócić uwagę na uprawnienia aplikacji w telefonie. Dostęp do lokalizacji, mikrofonu czy listy kontaktów powinien być wyjątkiem, nie standardem. Połączenie przez publiczne wifi w galerii handlowej czy hotelu lepiej zestawiać z wykorzystaniem VPN. Szyfrowany tunel nie rozwiąże wszystkich problemów, ale utrudnia podglądanie ruchu z poziomu lokalnej sieci.

Portfele, custodianie i hardware

Portfele powiernicze, czyli środki trzymane na giełdach i w fintechach, przypominają bankowość elektroniczną. Mamy logowanie, 2FA, czasem klucze sprzętowe. Ktoś inny przechowuje środki i odpowiada za dużą część zabezpieczeń. W zamian użytkownik może skorzystać z prostszego interfejsu i zredukować ryzyko tego, że sam zgubi frazę seed.

Portfele niepowiernicze, czyli takie, w których klucze prywatne są na urządzeniu użytkownika, przenoszą odpowiedzialność na jedną osobę, ale dają maksymalną kontrolę. Fraza seed nie powinna nigdy opuszczać kartki papieru lub innego offline’owego nośnika. W połączeniu z portfelem sprzętowym, który trzyma klucze w izolowanym układzie i podpisuje transakcje wewnątrz urządzenia, taki model przypomina posiadanie własnego „mini HSM” znanego z infrastruktury bankowej.

Kiedy ostrożność nie jest paranoją?

Bezpieczeństwo w sieci często kojarzy się z przesadą. Problem w tym, że większość ataków nie jest celowana, tylko masowa. Boty skanują internet w poszukiwaniu słabych haseł, otwartych portów, nieaktualnych wtyczek. Kampanie phishingowe idą do setek tysięcy odbiorców naraz. Nie trzeba być prezesem wielkiej spółki, żeby wpaść w statystykę.

Zdrowa podejrzliwość nie oznacza rezygnacji z wygody. Raczej wyrobienie kilku prostych odruchów takich jak menedżer haseł zamiast notatnika, 2FA zamiast samego loginu i hasła, zakładki zamiast losowych linków w mailach, VPN w hotelowym wifi, a w świecie krypto portfel z własnymi kluczami tam, gdzie w grę wchodzą większe kwoty. Rozwiązania oparte na blockchainie nie są srebrną kulą, ale dobrze użyte potrafią znacząco ograniczyć ilość danych, które trafiają do pośredników i reklamodawców.

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo cenna publikacja, która przypomina o ważności dbania o bezpieczeństwo danych w internecie. Szczególnie doceniam porady dotyczące tworzenia silnych haseł oraz korzystania z autoryzowanych aplikacji i stron internetowych. Jednakże brakowało mi informacji na temat najnowszych zagrożeń w sieci oraz konkretnych narzędzi, które mogą pomóc w ochronie danych osobowych. Może warto byłoby także poruszyć kwestię cyberprzemocy czy phishingu, które są coraz powszechniejsze w cyberprzestrzeni. Mimo tego, artykuł z pewnością jest pomocny dla osób, które chcą podjąć działania mające na celu zabezpieczenie swoich danych online.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.